|
|
MSZANA
DOLNA PODCZAS II WOJNY ŚWIATOWEJ
Kampania
wrześniowa
Lato 1939 roku
było bardzo słoneczne. W Mszanie
Dolnej było dużo letników. Jednak komunikaty jakie nadawano
przez radio, powodowały nerwowe napięcie. Letnicy już od 15
sierpnia zaczęli opuszczać Mszanę Dolną. Zdenerwowani byli też
mieszkańcy. Nerwowa była noc z 31 sierpnia na 1 września. W
kierunku Rabki jechały polskie tankietki i działka oraz małe
samochody ciężarowe z żołnierzami. 1 września
wieczorem wezwano do
urzędu gminnego
młodych ludzi, uzbrojono w stare karabiny i polecono pilnować
mostów. Akcją tą kierował mieszkający w Mszanie Dolnej
kapitan Władysław Galica.
Na Mszanę
Niemcy nacierali od strony
Rabki. 2 września miasto zostało zbombardowane przez 2
samoloty niemieckie, które około godziny 14 nadleciały znad
wzgórza Grunwald. Bomby spadły na ulicę Jana Pawła II, na
wzniesienie Obłazy i Zarabie. Zbombardowano też ul. Malinową i
Flizaka, gdyż tędy prowadziła linia telefoniczna. Walki trwały do
nocy. Następnego dnia Mszana Dolna była już zajęta przez
Niemców. Podczas bombardowania zginęło kilku
mieszkańców.
Spaliły się osiedla: Jamrozy, Łabuzy, Mrózki, Śmieszki,
Majdówka na Słomce i Przymiarki. Wojska niemieckie wkroczyły
do miasta w nocy z 2 na
3 września. Żołnierze niemieccy zaczęli rabować sklepy.
Resztę zniszczeń dokonali miejscowi i okoliczni rabusie,
którzy
wykorzystali fakt, że nie było jeszcze policji ani straży
obywatelskiej. Niemcy wkroczyli do Mszany Dolnej od strony Rabki i
kierowali się w stronę Limanowej. Ludność Mszany Dolnej
zwróciła
się do Kościoła, gdzie ksiądz Józef Stabrawa, po
nabożeństwach wygłaszał kazania. Informował o aktualnej sytuacji
i dawał wskazówki, jak należy się zachowywać. Złodziei
karcił po nazwisku. W swojej zniszczonej bożnicy modlili się też
Żydzi.
Okupacja
Niemcy na
wójta Mszany Dolnej powołali Andrzeja
Pachołka. Kierował się on dobrem mieszkańców. Powołał
wartę obywatelską, która po nocach pilnowała mienia. Na
jego polecenie otworzono wszystkie sklepy polskie i żydowskie.
Wkrótce po opanowaniu Mszany Dolnej, Niemcy uruchomili kolej
i
naprawili linię elektryczną. W listopadzie 1939 r. Władze
niemieckie mianowały burmistrzem Mszany Dolnej Władysława Gelba.
Dały mu duże uprawnienia do administrowania gminą Mszana Dolna I.
Pełnił on też funkcje nadzorcze nad terenem gminy Zbiorowej Mszana
Dolna II i Niedźwiedź. Wójtem Gminy Zbiorowej Mszana Dolna
II z początku wojny był Franciszek Zięba. Niemcy na jego miejsce
mianowali wójtem Ludwika Węglarza. Zima 1939/40 roku była
bardzo mroźna. Towary podrożały, bo Niemcy wywozili wszystko
do Rzeszy.W grudniu 1939 r. przywieziono do Mszany Dolnej
transporty wysiedlonych Polaków z ziem polskich,
które
zostały przyłączone do Rzeszy (poznańskie). Ksiądz Józef
Stabrawa przywitał ich w „Orkanówce” i
przyrzekł opiekę.
Mieszkańcy Mszany Dolnej pomagali Poznaniakom, ale z powodu mroźnej
zimy wiele osób zmarło.
Niemcy na
pierwszy plan wysunęli
wyniszczenie
ludności żydowskiej. Do Mszany Dolnej przywożono ich z okolicznych
miejscowości i na Rynku utworzono dla nich otwarte getto. Wyżywał
się na nich sadystycznie burmistrz Władysław Gelb, przy pomocy
swoich służalców. Organizował z nich kolumny robocze,
używane do naprawiania dróg, pracowali też w Ośrodku
Zarybieniowym przy ul. Stawowej. Nakładał na nich kontrybucje,
wymuszał biciem okupy. Niemcy reaktywowali w Mszanie Dolnej gminę
żydowską. Jej wójtem był Duda Langsam. Miało to usprawnić
realizowanie przez Niemców wielu nakazów wobec
ludności
mszańskiego getta. Dużą rolę w
organizowaniu pomocy ludności
żydowskiej odegrał ksiądz Józef Stabrawa. Za pomoc Żydom
i ukrywanie ich groziły tortury i kara śmierci. Początkowo Gelb
strzelał do pojedynczych Żydów. 1 maja 1942 r.na polach
„Aderówki” za spóźnienie na
zbiórkę
zostały zastrzelone 22 osoby. Wójtem gminy żydowskiej był
wówczas Adam Schmidt .W czerwcu 1942 r. rozstrzelano całą
rodzinę Langsamów, oraz rodzinę Sesslerów. 19
sierpnia 1942 r doszło do wymordowania Żydów. Zebrano ich na
placu zbiórki przy ul. Władysława Orkana (obecnie znajduje
się tam Meblomet). Mieli zabrać ze sobą najcenniejsze rzeczy. Na
placu czekało na nich gestapo. Żydzi musieli złożyć w jednym
miejscu swoje tobołki, w drugim ubranie, w trzecim buty. Następnie
kazano im się położyć twarzą do ziemi i odliczyć do 50.
Wybierano silnych mężczyzn którzy nadawali się do pracy
fizycznej. Pozostałym nakazano przysiad i założenie rąk z tyłu
głowy. Niektórzy nie wytrzymywali tej pozycji. Byli za to
bici. Później kazan o
im się rozebrać do naga. W odległości
30 metrów były wykopane dwa doły. Wśród bicia i
przekleństw, Żydzi podchodzili
do dołów. Strzelano im w tył
głowy. Do małych dzieci nie strzelano. Gestapowiec brał za
nóżkę,
rozbijał głowę dziecka o kamień, a ciało wrzucał do dołu.
Obecnie na miejscu pomordowanych Żydów znajduje się pomnik.Wybraną
grupę zdrowych Żydów złożoną ze
150 młodych mężczyzn przeznaczono do pracy. Potem część
rozstrzelano, a część wywieziono do obozów
koncentracyjnych. Po tej egzekucji policja niemiecka urządziła
polowanie na resztkę ukrywających się Żydów.
Później
odbyła się zabawa dla gestapowców. Ostatecznie na terenie
Mszany Dolnej zginęło 965 Żydów.
Latem 1942 r
wywieziono z
Mszany Dolnej wszystkich
Cyganów, prawdopodobnie do Oświęcimia. Ich domki przy potoku
Ściborów zostały rozebrane. Gelb likwidował wszystkich
których nie lubił, lub którzy mu się kiedykolwiek
narazili. Jedną z jego ofiar był ksiądz Józef Stabrawa,
którego 15 września 1941 r. aresztowano i zesłano do obozu
koncentracyjnego, gdzie zmarł. Gelb ściśle współpracował z
władzami
hitlerowskimi. Pilnował nakazu dostaw nabiału, drobiu i mięsa.
Dokonywał kontroli zagród wiejskich, sprawdzał wszelki
transport, konfiskował, nakazywał przymusowe prace przy wycince
drzew, które całymi wagonami były wywożone z Mszany Dolnej.
Wydał też rozkaz wywożenia z Mszany artykułów
żywnościowych.
Przez Mszanę
Dolną prowadziła trasa przerzutowa,
z której korzystali uchodźcy. Spośród wielu
osób
które przybyły do Mszany był kapitan Józef Dunin
–
Wąsowicz z Warszawy.( Urodził się w Mszanie Dolnej i dobrze znał
nasz region. ) Jego celem było zorganizowanie kurierów,
którzy prowadziliby na Węgry ochotników do Wojska
Polskiego organizowanego we Francji. W Mszanie Dolnej sytuacja dla
kurierów była bardzo niebezpieczna, gdyż gestapo
przyjeżdżające do Gelba często aresztowało na dworcu kolejowym
podejrzane osoby. Jedną z form ruchu oporu na terenie Mszany Dolnej
był nasłuch radiowy. Było to bardzo niebezpieczne. Za posiadanie
radia groziła śmierć lub zesłanie do obozu koncentracyjnego. Z
nasłuchów radiowych wykonywano konspiracyjnie drukowane i
powielane gazety. Dla Mszany Dolnej dostarczali je z Krakowa
łącznicy.
Na terenie
Mszany Dolnej organizowany był też
sabotaż. Niemcy przetrzymywali zboże w
„Orkanówce”.
Stanisław i Kazimierz Kroczkowie podbierali je przez dziurę
wywierconą w podłodze i rozdawali głodnym. Po nocach rozklejano po
mieście plakaty. Denerwowało to bardzo Gelba.
Inną formą
oporu Polaków wobec Niemców był jawny, wrogi
stosunek
do nich. Niemcy po likwidacji części inteligencji , władz
politycznych, gospodarczych i kulturalnych, postanowili wprowadzić
hitlerowską politykę narodowościową. Utworzona była” lista
narodowościowa” która obejmowała 3 grupy:
1 – znajdowali się tu obywatele
Generalnego Gubernatorswa, którzy przyznawali się do
narodowości niemieckiej,
2 – mógł tu należeć każdy,
kto miał niemieckie nazwisko,
3 – do tej listy mogli
należeć ci, których rodzice lub dziadkowie mieli niemieckie
nazwisko.
Według
rozporządzenia, wezwano mieszkańców
Mszany Dolnej, aby zadeklarowali się i podpisali do jakiej
narodowości należą. Poza małymi wyjątkami, mieszkańcy Mszany
odmówili
podpisania list, narażając się przez to na repr esje ze
strony
Niemców.
Drugim sposobem
na rozbicie jedności narodu
polskiego było zorganizowanie na Podhalu tzw. Goralenlandu ze
stolicą w Zakopanem. Na jego czele stał góral, Wacław
Krzeptowski. Całą grupą przybyli oni do Mszany Dolnej i chcieli
przeciągnąć na swoją stronę przedwojennych działaczy
Stronnictwa Ludowego. Obiecywali różne korzyści ze
współpracy z nimi i Niemcami. Jednak ich namowy nie
przyniosły skutku.
Jeszcze inną
formą oporu było tajne nauczanie. Na
terenie Mszany Dolnej przebywało wielu nauczycieli i
pracowników
naukowych. Organizowali oni tajne nauczanie w zakresie szkoły
podstawowej, gimnazjum i liceum, doprowadzając uczniów do
matury, którą mogli zdać u SS Niepokalanek w Nowym Sączu. Z
czasem na terenie Mszany zostały utworzone konspiracyjne władze
szkolne. Wówczas pisemny egzamin dojrzałości można było
zdawać przed komisją w dworze hrabiny Marii Krasińskiej, a ustny w
mieszkaniu prof. Bronisławy Szczepaniec (więcej informacji w
Historii Oświaty). Młodzież uczyła się i pracowała, gdyż groził
jej wywóz na przymusowe roboty do Niemiec.
Na terenie
Mszany
i okolic organizowana była walka z
okupantem. Silnie zaznaczył się tu oddział ppor. Jana Stachury, (
pseudonim Adam), który liczył około 25 osób. Jego
bazą była wieś Łętowe. Oddział ten działał w okolicy Rabki,
Skomielnej Białej i Mszany Dolnej, czyli w okolicy Lubonia
Wielkiego. Był to dobry rejon do sprawowania kontroli nad odcinkiem
szosy z Lubnia do Mszany Dolnej oraz fragmentem linii kolejowej z
Chabówki do Nowego Sącza. Wchodził on w skład
placówki
„Mnich” z Mszany Dolnej i Inspektoratu
Podhalańsliego AK. Na
odprawie 2 VIII 1944 r. powołano oddział „Luboń” ,
który
działał w oparciu o bazę wypadową na Luboniu Wielkim ( znajdował
się tam schron i barak). W oddziale tym były trzy drużyny:
1 –
dowodzona przez „Cienia” - Jana
Schallera
2
– dowodzona przez „Klima” - Karola
Klimeczke,
3 –
dowodzona
przez „ Małego” - Józefa Węglarza.
Strzelali oni do
Niemców, urządzali zasadzki,
zabierali im broń, samochody, odzież, żywność.
W czasie wojny
duże
znaczenie odegrały kobiety. Ich
zadaniem było zbieranie informacji o rozmieszczeniu i sile wojsk
niemieckich, o stanie załóg żandarmerii i policji, o
rozmieszczeniu magazynów wojskowych, o transportach
wojskowych, oraz rozprowadzanie prasy podziemnej.
Dużą rolę w
działalności ruchu oporu w Mszanie
Dolnej miała Straż Pożarna. Niemcy domyślili się, że strażacy
kontaktują się z ruchem oporu i otoczyli ich szczególną
kontrolą policyjną. Burmistrz Gelb zastraszał ich strzelając obok
nich ustawionych pod ścianą. Zajął też część strażnicy na
magazyn zbożowy. Gdy pod koniec wojny wojska niemieckie zaczęły
ponosić klęskę, zarekwirowano strażakom sprzęt i samochody.
Niemcom zależało na tym, aby strażacy nie mieli czym gasić
pożarów, które mieli zamiar wzniecać wycofując
się.
Już w 1944 r. przeprowadzając pacyfikację na Gruszowcu spalili
zamkniętą w domach ludność wraz z całym dobytkiem.
Wyzwolenie
Zakończenie
działań wojennych na terenie Mszany Dolnej nastąpiło między 20 a
27 stycznia 1945 r. Przez cały ten czas odbywały się walki.
Największe odbyły się na Słomce wzdłuż drogi Limanowa –
Mszana Dolna. Drugim terenem walk radziecko – niemieckich
była
Mała Góra - Szczebel po Lubogoszcz. Wiele osiedli zostało
spalonych. Zginęło kilku mieszkańców.(ogólnie w
czasie wojny zginęło ich 1100 ).
Na pamiątkę na
cmentarzu
mszańskim oraz w Parku Miejskim znajdują się pomniki. Był to
bardzo ciężki tydzień, ale kto go przeżył był już wolny spod
okupacji hitlerowskiej.
Mszana Dolna
była bardzo zniszczona.
Oprócz
domów, zniszczone były drogi, mosty, linia kolejowa.
Spowodowało to, że Mszana Dolna była obcięta od reszty kraju. Gdy
uruchomiono kolej, do Mszany zaczęli powracać jej mieszkańcy,
którzy opuścili to miasto. Część osób,
które
w czasie wojny przybyły do Mszany postanowiły ją teraz opuścić.
Tak też zrobiła część naszych mieszkańców. Postanowili
na zachodzie rozpocząć nowe życie.
Opracowano
na podstawie:
- "Kroniki Mszany Dolnej" Olgi Illukiewicz
- "Rabka i okolice - Luboń Wielki" http://okolice.rabka-zdroj.pl/okolice_gory.htm

;



Pomnik na
miejscowym cmentarzu z tablicami nazwisk poległych w obronie
Ojczyzny
|
|


katalogów
i stron zaprzyjaźnionych

|