|
kto za to odpowiada?? |
| Autor |
Wiadomość |
nodi
Posty: 2 Skąd: okolice
|
Wysłany: 2009-10-19, 09:17 kto za to odpowiada??
|
|
|
minęło już kilka dni od momentu kiedy padał śnieg, a nawet w większości już zniknął. Narobił trochę zniszczeń.
Jednak wczoraj byłem w szoku. Pojechałem z żoną i dzieckiem na basen Mszanka w Mszanie. jednak wcześniej postanowiliśmy trochę pospacerować po najbliższej okolicy.
Gdy doszliśmy do mostu kolejowego stanęliśmy z żona jak wryci i w szoku. Nasza córeczka która szła z przodu zatrzymała się wprost pod zwisającym złamanym przez śnieg lub wiatr ciężkim konarem.Wisi przed mostem kolejowym po prawej stronie idąc od Mszany ,na drutach elektrycznych grubszą częścią do dołu. Gdyby spadł z drutów, nasze dziecko nie miałoby szans na przeżycie. Jakoś nie chce mi się wierzyć żeby przejeżdżająca tamtędy policja czy straż miejska tego nie widziała, a tym bardziej żeby nikt tego nie zgłosił.
Kto za to powinien odpowiedzieć, może właściciel działki na którym to kruche drzewo stoi. |
|
|
|
 |
Luiza
Posty: 33 Skąd: Spadochroniarzy
|
Wysłany: 2009-10-20, 11:35
|
|
|
nie wiem kto za to powinien odpowiedzieć, ale najważniejsze, że stanął na wysokości zadania i ten faktycznie wielki konar zrzucił na ziemię. Już nikomu nie zagraża. Piszę prawdę bo gdy to wczoraj przeczytałam, to specjalnie dzisiaj tam poszłam z dzieckiem na spacer.
Ale ja to jeszcze na tej ulicy Zielonej miałabym zastrzezenia do tych wielkich drzew które rosną za mostem kolejowym, ale tym razem po lewej stronie. To jest ten sam kruchy i stary gatunek drzewa. Jego grube gałęzie bardzo niebezpiecznie wiszą nad tą ulicą. Część połamanych przez śnieg leży obok.
A przecież często słyszymy w mediach że drzewa i gałęzie najczęściej łamią się wtedy gdy ktoś przechodzi lub przejeżdża pod nimi. My na to mówimy zbieg okoliczności, ale gdyby osoby odpowiedzialne wcześniej o tym pomyślały, to do tragedii by nie doszło.
A te drzewa to aż się proszą, żeby dla bezpieczeństwa je wyciąć |
|
|
|
 |
Barbara
Posty: 20 Skąd: blisko
|
Wysłany: 2009-10-21, 09:10
|
|
|
| prawdę piszesz. Ja jechałam tamtędy na drugi dzień z rana. Było niebezpiecznie. Część połamanych gałęzi leżało na ulicy a inne, mocno uginały się pod ciężarem śniegu. Ja nie ryzykowałam i zjechałam z drogi jak najdalej w stronę rzeki. Strach było przejechać. Byłam pewna, że te drzewa po tym co pokazały, z urzędu zostaną wycięte. |
|
|
|
 |
daniel
Posty: 1 Skąd: okolice orlenu
|
Wysłany: 2009-10-26, 11:14
|
|
|
a ja z innej beczki.
był wczoraj u mnie kolega zdenerwowany na głupotę, no właśnie kogo ? przez kogo doszłoby wczoraj do wypadku - drogowców?
w czym rzecz...
wyjazd z ulicy Spadochroniarzy na główną ulicę prowadzącą z Mszany do Lubnia, tuż za mostem jest bardzo niebezpieczny. Wczoraj drogowców nie było, a przejście przez most zamknięte barierką na której wisi znak zakazu chodzenia pieszym. Znak zamontowany jest na wysokości wzroku kierowcy. Nie ma szans wyjechać z ulicy Spadochroniarzy w kierunku orlenu, bo mimo, że tam jest słaba widoczność to ten znak uniemożliwił ją całkowicie.Nie widać samochodów nadjeżdżających od Mszany. Trzeba dopiero wyjechać na ulicę. Wyjechać ale jeśli to będzie wprost pod inny nadjeżdżający od strony Mszany samochód.
Dzisiaj specjalnie rano tam przejeżdżałem, znak faktycznie dalej wisi ograniczając widoczność, a jakiś pracownik wycierał szmatą barierkę na moście. Roboty drogowe wymagające barier i znaków, zwłaszcza że na tym moście jest pobocze |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|